Rozpuszczające się w ustach ciasteczka w stylu amerykańskim z drobinkami czekolady.
Ciasteczka są cudownie maślane i ja głupia zrobiłam je z połowy porcji, pożałowałam tej decyzji bo znikały w oka mgnieniu, głównie za pomocą córki- kolejnej czekoladoholiczki:)
Wszystko wrzucamy do miksera i mieszamy. Nabieramy łyżką odrobinę ciasta wielkości orzecha włoskiego i pomagając sobie drugą łyżką tworzymy kuleczkę, która kładziemy na blachę wyłożoną papierem. Zostawiamy odstępy między kuleczkami. Nie trzeba kuleczek spłaszczać. 180 stopni przez 10-12 minut. Ciasteczka po wyjęciu z pieca są miękkie ale lekko twardnieją podczas studzenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad, chociażby kropkę- to dla mnie bardzo ważne i miłe :) Dziękuję !