wtorek, 14 stycznia 2014

Zupa fasolowa i masz obiad na jutro :)



Nie przepadam za zupami.
Zupa wymaga drugiego dania :) Jednak są zupy, którymi moja rodzina jest w stanie się zadowolić, chociaż na chwilę ;) Pajda chleba w dłoń i wiosłujemy ;)



Fasole zalewamy zimną wodą jakieś 2 cm ponad poziom fasoli i odstawiamy na noc.

Dnia następnego wylewamy wodę i płuczemy fasolę pod bieżącą wodą.
Boczek, cebulkę kroimy i podsmażamy w garze, zalewamy 1,5 litra wody, wrzucamy fasolę i gotujemy 20 minut. Dorzucamy pokrojone warzywa, przyprawy, zioła i gotujemy do miękkości.
Na końcu dosmaczamy i dorzucamy garść roztartego majeranku. I już, podajemy :)

Zupa jest smaczna i w dniu następnym, jeśli zgęstnieje dolewamy odrobinę wody.


  • fasola typu Jaś 300 g
  • boczek wędzony 200 g
  • cebula 1- niekoniecznie
  • marchew 1-2 sztuki
  • pietruszka 1-2 sztuki+ natka
  • seler, kawałek
  • por 10 cm
  • ziemniaki 2-3 sztuki
  • sól, pieprz, majeranek, cząber










    PODPIS


  • 13 komentarzy:

    1. Mam podobnie. Nie najem się zupą. Zupa to przystawka, zachęta na drugie danie, lekka dietetyczna kolacja albo 'przekąska' w ciągu dnia.

      Ale zupa fasolowa zagryzana pajdą pysznego chleba zasługuje już na miano PRAWIE obiadu:)

      OdpowiedzUsuń
    2. Jaki zbieg okoliczności :D właśnie wczoraj zamoczyłam groch, a dziś będzie zupa. Wypróbuję przepis! :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :) Groch robię w ten sam sposób :)

        Usuń
    3. Wieki nie jadłam zupy fasolowej. Chyba mnie namówiłaś i niedługo ją ugotuję :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Lubię taką zupę :) Szczególnie w chłodne dni...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. O tak, kubek ciepłej, ciężkiej zupy i śnieg za oknem :)

        Usuń
    5. A ja powiem tak : nie każdą zupą się najadam :) grochowa i fasolowa to akurat te, które są dla mnie dość sycące :) Twoja zupa wygląda smacznie! :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Uwielbiam fasolówę! A nigdy nie robiłam. U mnie w pracy czasem się trafia, do tego pływają w niej wielkie kawały mięcha :D kusisz, zrobię jutro!

      OdpowiedzUsuń
    7. Ja z kolei często rezygnuję z drugiego dania żeby zjeść dwie miski zupy. Dzisiaj był rosół z curry i smażonym groszkiem ptysiowym ;). Fasolowa niestety mi nie wchodzi. Za to za wojskową grochówkę, której smak pamiętam z dzieciństwa dałabym się pokroić!

      OdpowiedzUsuń

    Zostaw po sobie ślad, chociażby kropkę- to dla mnie bardzo ważne i miłe :) Dziękuję !